Aktualności

Dorastać razem z Dąbrową

18 sierpnia 1916 roku Dąbrowa Górnicza uzyskała prawa miejskie. Dziesięć lat później, 27 października 1926 roku, urodziła się Stanisława Makówka, która pomimo różnych przeciwności losu, dorastała wraz z Dąbrową i to właśnie tutaj „zapuściła” swoje korzenie.

Pani Stanisława dorastała na Jaworowej i choć wczesne dzieciństwo przebiegało spokojnie, to los postanowił zadać pierwszą ranę. Gdy była jeszcze kilkulatką, choroba odebrała jej mamę. Po jakimś czasie jej tata związał się z nową wybranką.

Spokój nie trwał jednak długo, bo jako nastolatka musiała zmierzyć się z koszmarami wojny. By uniknąć niemieckich represji, była zmuszona opuścić rodzinną Dąbrowę i wybrać się do kieleckiej wsi. To właśnie tam poznała przyszłego męża.

Powrót do korzeni

Do Dąbrowy Górniczej wróciła już z wybrankiem serca. Młodzi pobrali się i doczekali dwóch córek.

Gdy dzieci podrosły, zatrudniła się w Hucie Szkła Gospodarczego „Ząbkowice”. W późniejszych latach pracowała również w dąbrowskich zakładach odzieżowych. Z początkiem lat 70. rodzina przeniosła się na Osiedle Kasprzaka, gdzie jubilatka mieszka do dziś. 

Jak wspomina rodzina, jej nadrzędnym priorytetem zawsze była troska o najbliższych. Praktycznie przez całe życie sprawowała nad kimś opiekę – najpierw nad córkami, następnie nad czworgiem wnucząt, kończąc na ośmiu prawnuczętach.

To ona przekazała im najcenniejsze życiowe lekcje i nauczyła tego, jak być dobrym człowiekiem. Każde pokolenie rodziny podkreślało, że od zawsze cechuje ją niezwykła grzeczność, klasa i ciepło.

Sekret długowieczności

Teraz Pani Stanisława może liczyć na podobną troskę z ich strony. Nad jej dobrostanem pracuje między innymi wnuk – lekarz, prawnuczka – fizjoterapeutka i opiekunka, która pomaga jej w codziennych czynnościach. Trzeba przyznać, że jubilatka może pochwalić się naprawdę imponującą kondycją. Jak podkreśla rodzina, ostatnio w ramach rutynowych ćwiczeń wdrożyła aż 100 przysiadów dziennie.

Pani Stanisława pytana o sekret długowieczności, odpowiada lapidarnie: „nie denerwować się”.

Nie ma miasta bez ludzi

Historia pani Stanisławy to żywe świadectwo tego, jak na przestrzeni lat zmieniała się Dąbrowa Górnicza. Niezwykle rzadko ma się okazję, by porozmawiać z ludźmi, którzy byli świadkami tego rozwoju niemalże od początków istnienia miasta. Takie życiowe opowieści są największą wartością, bo Dąbrowy Górniczej nie tworzą jedynie budynki, flora czy fauna – tworzą ją przede wszystkim ludzie.

Zgodnie z tradycją, z okazji setnych urodzin solenizantkę odwiedzili prezydent Marcin Bazylak, Marta Bobrowska-Juroff, przewodnicząca rady miejskiej oraz Damian Czechowski, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego. W takim składzie przekazali jubilatce listy gratulacyjne, miejskie upominki oraz najserdeczniejsze życzenia.

My również przyłączamy się do życzeń i dziękujemy za możliwość rozmowy oraz wspólnego celebrowania tej wyjątkowej okazji.

Z kronikarskiego obowiązku warto dodać, że w październiku doczekaliśmy się aż trzech mieszkańców świętujących setne urodziny. Każdy taki jubileusz sprawia, że serce rośnie i na usta ciśnie się jedno stwierdzenie: „sto lat” to zdecydowania za mało! 


Fotorelacja: Wiktoria Debabowa

Ikona aplikacji Aktywna DG

Aktywna DG

Pobierz aplikację i skorzystaj z wyjątkowych benefitów