Przebudowa ulicy Ratanice. Autobusy dojadą tylko do granicy
Dzisiaj
30.04.2026 r.
Piotr Purzyński: Którą radą kobiet w Polsce będzie Rada Kobiet w Dąbrowie Górniczej?
Agnieszka Stefaniak-Zubko: – Rad kobiet przybywa jak grzybów po deszczu, więc trudno nadążyć z aktualizowaniem mapy. Ale jest ich już w Polsce około stu.
Co sprawia, że powstaje ich w ostatnich latach tak wiele?
– Myślę, że niesie się kobieca energia. Taka do pracy, działania, wsparcia i sieciowania się. Widać to było w przedostatni kwietniowy weekend, gdy w Warszawie odbyło się VI Ogólnopolskie Forum Rad Kobiet. Spotkaliśmy się w Teatrze Dramatycznym. Z całego kraju przyjechało ponad 300 uczestniczek, a wraz z organizatorami i miejscowymi gośćmi było około 500 osób.
O czym rozmawiałyście?
– Między innymi o bolączce, jaką jest obecnie brak regulacji prawnych, które umożliwiają powstawanie rad kobiet. Obecnie to dobra wola władz miasta.
Wyjaśnijmy zatem, kto obecnie powołuje rady kobiet.
– W tej chwili radę kobiet może powołać w zasadzie prezydent, burmistrz i wójt, wydając odpowiednie zarządzenie. Natomiast nie ma podstaw, żeby radę powołać na podstawie uchwały rady miejskiej.
O jaką zmianę zabiegacie?
– Jako Ogólnopolska Sieć Rad Kobiet lobbujemy na rzecz tego, aby w ustawie o samorządzie gminnym pojawił się artykuł 5D, wzorem już istniejących artykułów regulujących powstawanie rad młodzieżowych i seniorów. Chcemy, żeby prawo odzwierciedlało to, co się dzieje w Polsce, czyli tę wielką energię społeczną, która w tej chwili ujawnia się w postaci rad kobiet. Bo obecnie jeżeli prezydent chce usłyszeć głos kobiet, to powołuje radę kobiet. A jeśli nie ma takiej woli albo nie widzi wartości w takim spojrzeniu, no to nie powołuje. Mówi po prostu, że nie ma do tego podstaw prawnych.
Jako koordynatorka wojewódzka masz sygnały o niechęci do powoływania rad kobiet?
– Zdarzają się takie sytuacje. W jednym z miast osoba, która zainicjowała powstanie rady kobiet, usłyszała, że nie dostanie dotacji na prowadzony przez siebie klub , jak się nie przestanie zajmować tematem.
Skupmy się teraz na radach, które już powstały. Czym się zajmują?
– Nie chodzi tylko o sprawy kobiet stereotypowo związane wyłącznie z opieką nad dziećmi czy starszymi rodzicami. Kobiety w bardzo specyficzny sposób korzystają z miasta: poruszają się z wózkami, częściej jeżdżą transportem publicznym, a zanim dotrą do domu, zrobią jeszcze zakupy i odbiorą dzieci z przedszkola. Korzystają z przejść podziemnych, podjazdów dla wózków, czyli doskonale wiedzą, gdzie są bariery architektoniczne i co trzeba zmienić. Bo miasto przyjazne dla kobiet, to miasto przyjazne dla wszystkich.
Mocno podkreślasz, że rady kobiet nie działają tylko dla kobiet.
– Interesuje nas przede wszystkim perspektywa praw człowieka i wszystkich grup narażonych na wykluczenie. Wiele kobiet w Ogólnopolskiej Sieci Rad Kobiet działa na rzecz zwierząt, osób z niepełnosprawnościami, środowisk migranckich. Widzimy w naszych działaniach taką rzeczniczą rolę kobiet, które upominają się o osoby mniej zauważalne i słyszalne.
W Sosnowcu niedługo skończy się pierwsza dwuletnia kadencja Sosnowieckiej Rady Kobiet. Na czym najmocniej w tym czasie pracowałyście?
– Kończymy właśnie roczny projekt Bezpieczna Sosnowiczanka. To był m.in. audyt miejskiej przestrzeni, w tym nocny spacer z kobietami po ulicach centrum. Po cyklu spacerów zorganizowałyśmy kawiarenkę obywatelską: zaprosiłyśmy instytucje miejskie, straż miejską, policję, w tym specjalistów od cyberbezpieczeństwa, straż pożarną. Usiedliśmy i w formie warsztatowej pracowaliśmy nad tym, co zrobić, żeby kobiety czuły się komfortowo i bezpieczniej.
Kawiarenka zakończyła się trzema rekomendacjami do władz miasta. Pierwsza to poprawa oświetlenia: gdzie musi być więcej latarń, gdzie powinno być jaśniej. Druga rzecz – co nas miło zaskoczyło – kobietom zależy na estetyzacji przestrzeni. Trzecią propozycją była kampania społeczna o bezpiecznym zachowaniu w przestrzeni miejskiej skierowana nie tylko do kobiet, ale do chłopców i mężczyzn. Zorganizowałyśmy więc wspólny fotospacer także mężczyzn. I okazało się, że w sprawach bezpieczeństwa zwracamy uwagę na te same kwestie.
A co ze swojego doświadczenia rekomendujesz Radzie Kobiet w Dąbrowie Górniczej?
– Uważam, że bardzo mocne znaczenie ma skład rady. Musi być różnorodny i ważne, by pojawił się zarówno głos młodych, jak i dojrzałych kobiet. Widzimy u siebie, jak ważna jest także różnorodność zawodowa. Mamy w swoim gronie lekarki, prawniczki, aktywistki społeczne, menedżerki, właścicielki przedsiębiorstw. To nasz bardzo cenny zasób. Z jednej strony możemy wypowiadać się o strategii miasta, a z drugiej pomagać kobietom.
Rekomenduję więc, żeby stawiać na tę różnorodność. To ważne przy wyborze składu rady, bo ułatwia pracę. Ważny jest też łącznik z urzędem, bo bez tego nie da się realnie działać.
Trzeba powiedzieć jeszcze jedną ważną rzecz: rady kobiet działają pro bono.
– Tak, to działalność społeczna. A że równolegle godzimy obowiązki domowe i zawodowe, naszym jedynym ograniczeniem jest tylko czas. To tylko potwierdzenie tendencji, że kobiety poświęcają się na dwieście procent.
Przy tej okazji jeszcze jedna ważna rekomendacja. Do rad trafiają kobiety bardzo aktywne i społecznie doświadczone. To ważne, bo sieć kontaktów i zorientowanie w lokalnym środowisku bardzo się przydają w codziennym działaniu rady. Mowa tu o takiej zwykłej mądrości życiowej.
Fot. Wiktoria Debabowa
Na zdjęciu Agnieszka Stefaniak-Zubko (czwarta z lewej) podczas spotkania grupy inicjatywnej z prezydentem Dąbrowy Górniczej
Dzisiaj
Dzisiaj
Dzisiaj
Dzisiaj
Dzisiaj
Dzisiaj
Dzisiaj
28 Kwiecień
27 Kwiecień
27 Kwiecień
27 Kwiecień
24 Kwiecień